Czego doświadcza się podczas seansu reiki?
Jestem osobą bardzo sceptycznie nastawioną do naturalnych metod leczenia już od wielu lat. Zawsze bardzo krytykowałam wszelkiego rodzaju cudowne uzdrowienie, leczenie energią, ziołami zebranymi na polanie leśnej, uzdrawianie przez odległości, przekazywanie energii i takie podobne rzeczy. Kiedy tylko na ekranie pojawiał się taki ktoś typu Kaszpiroski czy Zbigniew Nowak to od razu leciały z mojej strony wyzwiska i telewizor lądował na podłodze (mam bardzo mały i lekki odbiornik długofalowy). Jak można takie rzeczy wkładać ludziom do głowy, jak można takie bzdury opowiadać i wmawiać ludziom, że są podczas oglądania telewizji uzdrawiani, leczeni ze swych schorzeń, odnawiani energetycznie, czy naładowywani potężną energią o wielkiej i silnej mocy jak moc kosmosu. Co za bzdura ludzie siedzieli przed telewizorami wgapieni brzydko mówiąc w ekran i śledzili ślepym wzrokiem, zaćmionym umysłem za rękoma pseudo uzdrowiciela. Śmiałam się przy tym do rozpuku. Jego ręce leczą krzyczały tabloidy i inne podobne źródła wiedzy dla okaleczonych umysłowo. Taka to była ze mnie sceptycznie nastawiona osoba, coś jak dzisiejsze moherowe berety, ale w odwrotną stronę. Bo dla moherowego beretu taki Tadeusz R. jest jak dawniejszy Zbigniew N. zapewne przerzuciły się z braku laku po zdjęciu Zbigniewa N. z anteny na owego znanego już wam pewnie z wielu afer ojca dyrektora.
Jeśli teraz oczekujecie, ze napisze o tym, jak się moje poglądy odwróciły to się pomyślicie. Wcale się tak nie stało. Jednakże moje poglądy zmieniły się na temat masażów. To prawda, że one pomagają leczyć, ale trzeba pacjenta dotykać, a nie na odległość go czarować. Tak na przykład reiki działa i mi pomaga. Chodzę na kursy reiki obok do takiego centrum reiki. Jest super atmosfera, bo nikt nikomu oczu nie mydli.


