Koty cioci śpią na pościeli


Wreszcie nadszedł dzień przyjazdu ciotki Jakubiny. Ania, Priscilla i Iza oczekiwały tej chwili z odrobiną obawy, lecz gdy w godzinę po przyjeździe ciotka Jakubina zasiadła w głębokim fotelu przed ogniem, natychmiast nabrały do niej wielkiej sympatii i wręcz ją pokochały. Była to mała, stara kobietka, o drobnej twarzy i wielkich błękitnych oczach, spoglądających z prawdziwą werwą młodości na wszystko, co ją otaczało. Policzki miała różowe, a włosy białe jak śnieg, ułożone w małe pukle nad uszami. — O, to bardzo staroświecka robota — tłumaczyła robiąc pończochy i wywijając drutami z zawrotną szybkością. — Ale ja także należę już do staroświeckich ludzi. Noszę staroświeckie suknie i mam staroświeckie poglądy. Co prawda, trudno się przyzwyczaić w moim wieku do czegoś nowego. Na przykład zdaję sobie sprawę, że nowe trzewiki są ładniejsze, ale zawsze wolę stare, bo wydają mi się o wiele wygodniejsze. Sama jestem za stara na to, aby zbyt często zmieniać obuwie i poglądy. Jestem pewna, że lękacie się, by moja opieka nie była zbyt surowa, lecz ja absolutnie nie noszę się z tym zamiarem. Uważam, że jesteście już dość dorosłe, aby odpowiadać za własne czyny. Czyli, jeśli o mnie chodzi — dodała mrugnąwszy filuternie — możecie sobie zejść na złą drogę, o ile wam to odpowiada. — Ale co będzie z tymi kotami? — jęknęła Stella, drżąc na samą myśl o tym. Trzeba zaznaczyć, że ciotka Jakubina oprócz Kota Sabiny przywiozła jeszcze… Zyzia. Zyzio, jak wyjaśniła, był własnością jednej z jej przyjaciółek, która obecnie musiała się przenieść do Vancouveru. — Nie mogła Zyzia z sobą zabrać, więc prosiła, żebym ja się nim zaopiekowała. Nie miałam sumienia odmówić. Zresztą Zyzio jest bardzo piękny, bo ma niezwykle lśniącą sierść, i to w rozmaitych kolorach. Ciotka Jakubina miała słuszność, bo Zyzio, jak złośliwie utrzymywała Stella, tworzył barwną pstrokaciznę. Trudno było powiedzieć, jakiego właściwie był koloru. Nogi miał białe z czarnymi łatami, grzbiet szary z dużą, żółtą łatą po jednej stronie i z czarną łatą po drugiej. Ogon żółty, a na końcu szary, jedno ucho czarne, a drugie żółte. Czarna łatka nad lewym okiem sprawiała, że robił wrażenie niesamowite. W rzeczywistości jednak był bardzo dobrze wychowany i posiadał wspaniałe maniery. W porównaniu z innymi kotami Zyzio był prawdziwym arystokratą. Nigdy się nie złościł i nigdy nie zmuszał się do łapania myszy. Sypiał wyłącznie tylko na miękkiej pościeli. Pościel satynowa najbardziej mu odpowiadała. Apetyt miewał zazwyczaj jedynie na wyszukane potrawy. Zyzio i Kot Sabiny przyjechały w pociągu w dwóch oddzielnych pudełkach. Gdy już się obydwa najadły do syta, Zyzio usadowił się na miękkiej pościeli w rogu łóżka, a Kot Sabiny zaczął się myć zawzięcie na dywanie przed kominkiem. Ciotka Jakubina dostała Kota Sabiny od swej praczki.

Information and Links

Join the fray by commenting, tracking what others have to say, or linking to it from your blog.


Other Posts
Cieszyn
Nawigacja GPS - ARAT.pl

Reader Comments

Sorry, comments are closed.



Partnerzy
Na skróty:
SprzÄ…tanie firm
Przewóz osób