Podróż po zasilacz awaryjny
Od pół roku chodził za mną chęć zakupu zasilacza awaryjnego. Najbardziej zachęciła mnie oferta firmy HP ze względu na ich słynną już jakość wykonania. Dlatego wskoczyłem do samochód, minąłem magazyn celny i trafiłem do sklepu. Zostałem obsłużony bardzo rzetelnie, a panowie sprzedawcy znieśli dzielnie burzę moich pytań i niepewności. Zaprowadzili mnie na serwis komputerów i pokazali działanie zasilacza awaryjnego na jednej z działających maszyn. Uruchomili urządzenie, poczekali chwile i wyłączyli zasilanie w całym sklepie. Wszystkie lampy zgasły, monitory i pecety wyłączyły się oprócz naszego. Byłem pod bardzo dużym wrażeniem. Z boku urządzenia można było dostrzec wskaźnik informujący na jak długą pracę bez prądu wystarczy jeszcze nasz ups. Dawał nam cale 15 minut. To bardzo długo. Zauroczony możliwościami takiego małego wynalazku kupiłem takie dwa. Jeden dla mnie, a drugi dla kumpla z biura, który ciągle przez awarie prądu traci połowę plików nad którymi pracował, bo nie mogę przekonać go do nadpisywania co jakiś czas jego wersji roboczych.
Odkąd kupiłem zasilacz awaryjny firmy HP moje życie zmieniło się na lepsze.


