Telewizja ogłupia ludzi
Wiele jest audycji, reklam czy newsów w telewizji, które jak hipnoza działa na wielu widzów.
Pewnego poranka, jak zwykle wyprowadziłem z mieszkania moją psiurę i czekałem na windę. Jakież było moje zdziwienie, kiedy wchodząc do niej zostaliśmy niemal stratowani przez sąsiada z piętra wyżej, który wyskoczył z niej jak poparzony. Zwariował, czy coś mu się stało pomyślałem i zjechałem na dół. Po powrocie do domu opowiedziałem żonie o tym incydencie. Po chwili namysłu, przypomniała sobie o tym, że w wieczornych wiadomościach pokazano informacje o pogryzieniu dziecka przez psa. Zdziwiłem się, bo co ma pogryzienie dziecka przez psa z moją Betką, która jako ośmiotygodniowe szczenię zamieszkało w tym bloku przed dziesięciu laty. Ów sąsiad znał ją od początku i nawet ją lubił (jak wszyscy zresztą). Tego samego dnia, jeszcze raz dane mi było doświadczyć podobnej sytuacji z innym sąsiadem.
Innym razem wracałem z sunią z lasu. Ledwo człapała biedaczka, z językiem na wierzchu, marząc tylko o tym, żeby znaleźć się już w domu i leżeć na ulubionym posłanku. Usłyszałem za sobą przeraźliwy, kobiecy wrzask: Dlaczego! Ten pies Nie ma! Kagańcaaa! Ludzie, co się dzieje? Ale nie tylko psy.
Telewizja również działa na kontakty z dziećmi
Był gorący, letni dzień, siedziałem na ławce pod domem, obok leżała moja psiura, skubiąc trawę. Ośmio, może dziewięcioletnia dziewczynka przyszła przywitać się z Betą (swoją przyjaciółką), podeszła do mnie i odezwała się w te słowa: Proszę pana. Moja mamusia, w nagrodę za dobre wyniki w nauce, kupiła mi w prezencie ślicznego króliczka. Bardzo go kocham. Odpowiedziałem jej, że to fajnie i zapytałem, czy dobrze się nim opiekuje. Nawiązaliśmy ciekawą rozmowę, dziewczynka wyraźnie tego potrzebowała. Po dłuższej chwili zauważyłem dziwne ruchy firanek w pobliskim oknie. Po chwili w drugim. O cholera, wczoraj mówili w telewizji o pedofilach. Natychmiast zakończyłem rozmowę. Przywołałem psa i czym prędzej wróciłem do domu.
Nawet nie wiem czy się nie zaczerwieniłem, bo poczułem gorąco na twarzy. Dziewczynka w każdym razie była mocno zdziwiona i zawiedziona moim szybkim odejściem. Ale ja, chociaż mam zawsze znakomity kontakt z dziećmi, nie mam zamiaru przez czyjąś głupotę spędzać czasu na policji i udowadniać, że nie jestem wielbłądem. A wiem o tym, że dzieci bardzo potrzebują rozmowy z dorosłymi. Uwielbiają się poradzić i pochwalić. Uwielbiają być traktowane z uwagą i z powagą.
Mistrzynią ogłupiania jest telewizyjna reklama
Nie pije przez dziewięć miesięcy, bo chcę urodzić zdrowe dziecko. Mój Boże, a co potem. Można się napić wódki karmiąc dziecko piersią? No trzeba się zastanowić, w końcu kasa będzie. Becikowe, łakomy kąsek dla sklepu monopolowego. Czy taka reklama nie jest kretyńska? Czy takie szczątkowe ruszenie problemu picia przez młode kobiety, ma sens?
Wpływ reklam leków na ludzi, to prawdziwe mistrzostwo świata w ogłupianiu. Sam wiele razy widziałem, jak ludzie w aptece kupują “telewizyjne” medykamenty. Kiedyś w kolejce do lekarza byłem świadkiem takiego oto incydentu: Przyszła kobieta z synem cierpiącym najwyraźniej na dziecięce porażenie mózgowe i mającym ogromne problemy z chodzeniem. Proszę pani, niech mu pani kupi kosmodisk. Świetnie działa. Ja też nie mogłem chodzić i proszę, przeszło mi, odezwał się jakiś starszy gość i wyraźnie chciał jeszcze coś dodać. Jednak stanowczo i chyba niezbyt grzecznie uciąłem ten monolog. Widziałem po prostu, że kobiecie zrobiło się przykro i nie wiedziała jak się zachować.
Wiele jest audycji, reklam czy aktualności w telewizji, które jak hipnoza działa na wielu widzów. Jeszcze więcej jest jednak takich, które na widzów nie działają. Choćby problem przemocy za ścianą, pijanych kierowców i wiele, wiele innych. Dlaczego tak jest? Dlaczego można tak dać się zwariować? Piszę ten artykuł, bo zachodzę w głowę, myślę, myślę i nijak nie mogę tego pojąć.


